Co to są warsztaty malowania intuicyjnego?

Róża-symbol kobiety

– I zawsze mężczyznom powtarzałam, że ja preferuję róże, a zawsze dostawałam te goździki (śmiech). To takie oczywiste „Sonia – róża”. To jest historia o słuchaniu siebie nawzajem – malarka Sonia Brzeźniak opowiada o kwiatach i warsztatach malowania dla kobiet.

Marta Chowaniec: Na ścianie w Twojej pracowni jest zawieszony wisi piękny obraz z różowymi różami.

Sonia Brzeźniak: To akurat obraz mojej mamy, ale obok jest mój, na którym też dodałam róże.

Maluję kwiaty. Kwiat jest dla mnie symbolem kobiety. Tam, gdzie jest kwiat, tam jest rozkwit.

Pelargonie na balkonie u artystki Soni Brzeźniak
Sonia Brzeźniak

Mam teraz w życiu trudny moment. Rozstanie po dziesięciu latach jest trudne i przeżywam bolesne momenty, a to, że maluję i otaczam się kwiatami, pomaga mi utrzymać się przy żywym życiu. Między innymi zaaranżowałam balkon i posadziłam pelargonie. W zeszłym roku też miałam pelargonie, które dla mnie pięknie kwitły. Mam w sobie tęsknotę za wsią, domkiem z pelargoniami i powolnym piciem kawy. To życie teraz pędzi tak szybko. Marzę o tym, żeby zostać babą na wsi z domeczkiem wśród czerwonych pelargonii, na Podlasiu. W przedpokoju mojego warszawskiego mieszkania wisi fotografia podlaskiej wiejskiej chaty. Choć pewnie wygodniej byłoby żyć w czymś nowoczesnym (śmiech). Jestem przekonana, że to marzenie jest osiągalne.

Na Facebooku nazwałaś się dumnie „Balkoniarą”.

To historia o radości i chęci życia mimo tego, że jest nam ciężko, że mierzymy się na co dzień z wieloma rzeczami. Hoduję żywe rzeczy. To sposób na to, żeby pobudzić do życia siebie. Posadziłam pelargonie i będę je konsekwentnie pielęgnowała i podlewała. Dopiero uczę się kwiatów balkonowych, wcześniej miałam w domu tylko doniczkowe.

Na co dzień sama sobie kupuję kwiaty do wazonu, bo są dla mnie symbolem tego, by życie przeżyć z pasją, w kolorze; chociaż wiadomo, że są one drogie i stoją w tym wazonie tydzień.

Zobacz także

  • Jarek Żyliński „Granice dzieci i dorosłych”

    Granice to rozmowa, współpraca i spokojne dążenie do zaspokajania własnych potrzeb. Czy to trudne? Zależy, w jakim domu się wychowaliśmy. Mówi się czasem, że pewne książki czytamy od deski do deski; ja książkę Jarka Żylińskiego „Granice dzieci i dorosłych” właśnie od deski do deski przerabiam.

Z Biedronki goździki i tulipany, a z bazarku – pelargonie?

Tak, ale od mężczyzn chciałabym dostawać róże, bo są one symbolem kobiecości. Lubię też frezje, bez, tulipany – kocham kwiaty. Ale róża jest dla mnie symboliczna. Kocham róże, maluję róże, mam sukienki w róże. Róże mam nawet wytatuowane nad piersiami. Róża jest piękna, mięsista i mocna, przyjemna w dotyku.

Co to są warsztaty malowania intuicyjnego?
Sonia Brzeźniak/ fot. Emilia Durnoga

Marta Chowaniec: Nawet kawę podałaś w filiżankach w róże.

I zawsze mężczyznom powtarzałam, że ja preferuję róże, a zawsze dostawałam te goździki (śmiech). To takie oczywiste „Sonia – róża”. To jest historia o słuchaniu siebie nawzajem.

Sukienki też noszę we wzory i róże, chociaż moja koleżanka, gdy otwiera moją szafę, mówi: „Sonia, giniesz w tych kwiatach!”. Widzę w lustrze, że mnie podkreśla jeden kolor, ale ja tak lubię te kwiaty, że się zawsze w nie przebiorę. Gdy założę czerń, to po to, żeby się w niej schować. A kiedy założę róż, to po to, by poprawić sobie nastrój.

Co to jest malowanie intuicyjne?

Sonia Brzeźniak
Sonia Brzeźniak/ fot. Emilia Durnoga

W Twoich obrazach też dużo się dzieje i zapamiętałam z ich oglądania, że dużo jest w nich właśnie różu.

Na obrazach przeżywam swoje historie i emocje. Są one bardzo intymne. Czasami mam wrażenie, że rozebranie się, zatańczenie na stole i zamieszczenie tych scen na Instagramie byłoby niczym w porównaniu do pokazania obrazów, które są rozebrane ze wszystkich masek. Obraz oraz zasłony też mam różowe (śmiech). Z drugiej strony, kiedy na te obrazy patrzą kobiety, widzą historie o sobie samych i czują, że to jest o nich, o ich smutku i radości. Również odnajdują siebie w tych obrazach. Moje obrazy działają na nie kojąco, terapeutycznie, otulająco, a czasami drażniąco – i to też jest dla nich ważna informacja.

I przychodzą do Ciebie na warsztaty, np. malowania intuicyjnego.

A tam dzieją się cuda.

Marta Chowaniec: Co to za cuda?

Tworzy się taki rodzaj energii i intymności, który powoduje, że kobiety rozbierają się ze swoich masek, zdejmują zbroje. W poczuciu bezpieczeństwa malują swoje emocje, pozostawiając je na sztaludze, wychodzą z pięknymi informacjami o tym, co się dzisiaj głębokiego w nich dzieje, co uspokaja i leczy duszę.

Dla mnie te spotkania też są ważne. Cieszę się, że osoby, które do mnie przychodzą, mają odwagę zobaczyć siebie. Podczas malowania pomagam im w różnych technicznych niuansach. Panie porównują się ze sobą, czasem sobie zazdroszczą, ale to pęka – potrafią powiedzieć sobie nawzajem: „Ale mi się twoja praca podoba”. Rozbrajają zazdrość. Pod koniec warsztatów robimy galerię pracy i te, które są na to gotowe, słuchają, co inne panie odczytują w ich pracach. Dostają mnóstwo pięknych słów o swojej twórczości, pełnych miłości. Potem wychodzą podbudowane i szczęśliwe.

Nie trzeba być malarzem, żeby malować. Niektóre z nich nie malowały od podstawówki, a na warsztatach malowania intuicyjnego dostają piękne narzędzie do wyrażania siebie. Porównuję to do śpiewania. Czasami śpiewam, chociaż fałszuję, ale to lubię. Po prostu sam proces jest uwalniający. Zawsze mówię: „Jeśli ci się nie podoba, to wyrzuć swoją pracę”. Przecież nie musi powstać dzieło sztuki. Uważam, że malowanie to docenienie siebie, odwaga spojrzenia na siebie, odkrywania siebie. Tak wzniośle mówię o głębokich korzyściach, a tak naprawdę malowanie to po prostu wielka przyjemność. Na warsztatach malowania śmiejemy się i gadamy.

Warsztaty malowania intuicyjnego - co to jest?
Sonia Brzeźniak

Urodzona w Gdyni, a obecnie mieszkająca i tworząca w Warszawie, Sonia Brzeźniak jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, wydział edukacji artystycznej. Pobierała nauki w szkole Studio Sztuki w Warszawie na kierunku projektowanie ubioru. Pracowała z czołowymi polskimi projektantami mody. Od 7 lat to malarstwo sztalugowe stało się jej największą pasją i głównym obszarem działalności.


Charakterystyczne dla twórczości Soni są akrylowe portrety, które łączą surrealizm z głęboką emocjonalnością. W jej obrazach dominuje motyw kobiety, która jest zarówno źródłem miłości, jak i symbolem transformacji i odkrywania siebie. Portretowane przez nią postaci często mają coś z ikon – są dumne, lecz jednocześnie przystępne, to alegoryczne reprezentacje uniwersalnych doświadczeń takich, jak miłość, macierzyństwo czy dojrzewanie. Obrazy Soni Brzeźniak znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach zarówno w Polsce, jak i za granicą m.in. w Niemczech, Austrii, Holandii, Hiszpanii, Szwajcarii oraz Stanach Zjednoczonych.

Zapraszamy do obejrzenia obrazków, które można zakupić: https://www.instagram.com/sonia.sobieraj.brzezniak/?hl=pl


Chcesz opowiedzieć własną historię w wywiadzie?

Jeśli ta treść była dla Ciebie wartościowa,
możesz wesprzeć moją pracę kawą na
Buy Me a Coffee.

Kawa w filiżance

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *