Anna Kamińska Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów. O kobietach, lesie i wężu w Dolinie Sanu
Zabieszczaduj razem z Joanną Hasior, Zofią Komedową czy Marią Kownacką w miejscu, gdzie połoniny nikomu nigdy się nie kłaniały. Książka „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów” urzeka pięknem przyrody i literackiego języka.
Życie w Bieszczadach w czasach PRL-u było szaleństwem, ale Joanna Hasior, Zofia Komedowa „crazy girl” czy Maria Kownacka miały na nie swoje metody. W świecie przypominającym ten z „Domu złego” i „Domu dobrego” Wojciecha Smarzowskiego potrafiły zawalczyć o swoje miejsce i pięknem osobowości oraz wyrazem artystycznym nadać mu wiele znaczeń. W międzyczasie Simona Kossak dowiedziała się, że Bieszczady nie są dla kobiet. Ale „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów. O kobietach, lesie i wężu w Dolinie Sanu” stawia kobiety w roli głównej; nie tylko te o znanych nazwiskach. Mimo bardzo trudnych warunków chcą one rządzić swoim życiem, podejmują decyzje w oparciu o własne wartości i nie ulegają presji innych. Są zaradne i nie interesują ich opinie innych ludzi. Skupiają się na własnej twórczości i cenią sobie wolność. Historie Kamińskiej nucone są do melodii „Kołysanki Rosemary” Krzysztofa Komedy z filmu Romana Polańskiego oraz w rytm warsztatu tkackiego artystki Joanny Hasior.

Bardzo trudno jest tę książkę po prostu odłożyć, gdy godzina już taka, że warto by pójść spać. Historie wciągają opisami codziennego trudu i szarego życia mieszkańców tego regionu: Łemków, Bojków i Żydów. Kamińska ściera z nich kurz niepamięci. Pokazuje, z czym na co dzień mierzyły się osoby, które potraktowały Bieszczady jako schronienie i cel ucieczki od miasta oraz cywilizacji. Piękno tego miejsca tkwi w jego totalnej surowości, braku prądu czy wody.

Czy nocowaliście kiedyś w Chatce Puchatka? Przeczytajcie historię jej powstania, która polotem nie ustępuje historii Jacka Londona. Czy podziwiacie twórczość Andy’ego Warhola? Czy wiecie, co jego nazwisko ma wspólnego z warchlakami? „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów. O kobietach, lesie i wężu w Dolinie Sanu ” czyta się z wyjątkową przyjemnością. Książka daje poczucie przebywania z wyjątkowym pięknem przyrody, pięknem języka oraz życzliwego i otwartego na inność człowieka, a także jego życia samego w sobie. Niektórzy twierdzą, że Dolina Sanu to najpiękniejsze miejsce na świecie. Być może mają rację.

Węże, wszechobecny alkoholizm i biedę, o których również pisze Kamińska, pamiętam z dzieciństwa. W końcu tam się wychowałam. Czyż to nie piękne, że wilki podchodzą pod gospodarstwa domowe, żmije zygzakowate wiją się w ogródku, jastrzębie kradną kury, a lisy roznoszą wściekliznę? Albo że wyjść z domu do szkoły nie można, bo drogi śnieg zasypał? Książka Kamińskiej „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów. O kobietach, lesie i wężu w Dolinie Sanu” jest wyjątkowo prawdziwa. Władze PRL-u, a wcześniej UPA potraktowały ten region z wyjątkowym okrucieństwem, którego pamięć trwa w traumach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Można by to opisać, parafrazując fragment piosenki „Tak jak malował pan Chagall”: „Tych wioseczek nie ma już”. Porosły je buki, świerki i trześnie.
Moja pięcioletnia córka twierdzi, że w Dolinie Sanu spokój jest boski. I niech tak zostanie.

Zachęcam do przeczytania innych książek Anny Kamińskiej jak np. „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej” oraz „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak”.
Anna Kamińska, „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów. O kobietach, lesie i wężu w Dolinie Sanu”, Wydawnictwo Literackie

Chcesz opowiedzieć własną historię w wywiadzie?
Jeśli ta recenzja była dla Ciebie wartościowa,
możesz wesprzeć moją pracę kawą na
Buy Me a Coffee.
