Anna Kamińska, „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej”
Są tam historie o ludziach mających w sercu puszczę i o żubrach lubiących się czochrać. Są żarty, umiejętność cieszenia się życiem i przyrodą, są ludzie wieszani za oknem oraz kłusownicy – wszystko to w mieście Białowieża, które ma kłopoty z pamięcią. Anna Kamińska w książce „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej„ stara się tej pamięci nieco przywrócić, ale nie wprost. Nikogo nie ocenia. A białowieski świat potrafi wspaniale zaskoczyć.

Pełna niebieskich ptaków Białowieża ma w sobie coś egzotycznego. Ich śpiewy przerywa odgłos rąbiącej drzewo siekiery. Książkę Kamińskiej czyta się jak wciągający kryminał z elementami surrealizmu. Aż trudno uwierzyć, że każda z przedstawionych historii jest oparta na faktach. Do tej pory w Białowieży stoi wiele chat, które mogłyby opowiedzieć historię zarówno tego miasta, jak i puszczy. Te chałupy nie raz płonęły nienawiścią mężów do żon. Siekierą nie rąbano bowiem tylko drzew.

Podlasie smakuje miodem z rosnącej w Puszczy Białowieskiej lipy drobnolistnej. Nosi on nazwę „Lipiec” oraz banderolę, bo jego nazwę zastrzeżono dla produktów od wyłącznie czterech pszczelarzy. Jeden z nich, bohater książki „Białowieża szeptem”, określa ten przysmak perełką puszczy. Miód ten zbiera się na początku lipca, dwa tygodnie później niż z innych lip w całym kraju. Anatol Filipczuk – bo o nim ta historia – zachował rodzinną tradycję, spokój sumienia oraz smak nie do podrobienia.
Puszczę od podszewki znał Jan Potoka. Czuł się w niej jak u siebie. Hodowcą żubrów, stanowiących bezsprzeczny symbol Puszczy Białowieskiej, został w 1929 roku, bo wtedy w Białowieży pojawiły się ich pierwsze okazy. Wcześniej, po pierwszej wojnie światowej, wskutek kłusownictwa zniknęły. Autorka książki podkreśla, że Potoka kochał swoje „żuberki”, zawsze o nie dbał i mówił o nich jak o pupilach domowych. Puszczą żył nawet w łagrze: „W nocy oczy zamykałem i puszczą chodziłem (…) Bo człowiek żyć może tym, co sobie nazbiera”.
Natomiast historie jak z kronik kryminalnych są o tych chowanych jak psy i o tej, która pomyślała „Ale ten las nie dla mnie”, a jednak okazało się inaczej – o Simonie Kossak. Wzruszy natomiast opowieść o pochodzącej z Sanoka Halinie Kopalińskiej, opiekunce z domu dziecka, której pomnik wita każdego przekraczającego bramę Białowieży. Kamińska zaznacza, że “Białowieżanie mówią, że ci, o których warto pisać, już nie żyją”. I w poszukiwaniu barwnych postaci poleca kierować się na cmentarz. Jednak w dobie internetu w Białowieży ważniejszy jest ciągle news z chaty sąsiada.
-
Jarek Żyliński „Granice dzieci i dorosłych”
Granice to rozmowa, współpraca i spokojne dążenie do zaspokajania własnych potrzeb. Czy to trudne? Zależy, w jakim domu się wychowaliśmy. Mówi się czasem, że pewne książki czytamy od deski do deski; ja książkę Jarka Żylińskiego „Granice dzieci i dorosłych” właśnie od deski do deski przerabiam.
Książkę „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej” zapełnia galeria postaci z charyzmą, miejscowych oraz przyjezdnych, i ciąg nawleczonych przez nich historii. Nie jest łatwo zamknąć tę książkę i w niej tych ludzi pozostawić.

Przy okazji zwiedzania Podlasia warto zajrzeć do restauracji Carska, a z książki Kamińskiej poznać historię życia jej właściciela, zwanego przez Białowieżan „Carem”. Zresztą carskiego ducha czuć wszędzie. Zachęcam Was do zabrania ze sobą książki Anny Kamińskiej „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej” na wakacje, żeby dzięki niej poznawać bliżej miejsca, które będziecie oglądać. A w tle jarzębiny, jesiony i akacje, żubry, wilki i sarny…

Z biblioteki wypożyczyłam już biografię Simony Kossak, również autorstwa Kamińskiej. Przeczytałam też już fenomenalne „Nie dopytuj się. Historie z Bieszczadów” – książkę, która opowiada o Hasiorowej, Komedowej oraz Warholu w Bieszczadach oraz o tym, jak Simona Kossak dowiedziała się, że Bieszczady nie są dla kobiet. Wspaniale, że Kamińska spisuje te historie. Z prawdziwą przyjemnością czytam i polecam jej książki.
Anna Kamińska, „Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej”, Wydawnictwo Literackie.