Iza Dyakowska

Wolontariat – o sobie z innymi

-Wolontariat to nie tylko działanie na rzecz innych, to również praca nad sobą, nad swoim rozwojem i budowaniem lepszego, bardziej empatycznego społeczeństwa – mówi Iza Dyakowska, ekspertka i prezeska fundacji Instytut Wolontariatu Pracowniczego.


Marta Chowaniec: Co takiego jest w wolontariacie, że podjęłaś decyzję, by zajmować się nim zawodowo?


Izabela Dyakowska: Dla mnie wolontariat jest tak naturalnym wyborem, że każde kolejne doświadczenie tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to była właściwa decyzja zawodowa.
Wolontariat to niewyczerpany zasób niezwykłych doświadczeń, fantastycznych relacji, kontaktów z ludźmi, przemian, wartości i sensów. To organiczne, autentyczne doświadczenie, którego trudno doznać gdzie indziej. Jest to prawdziwa szkoła życia, żywy, prawdziwy świat, dający równowagę wobec konsumpcjonizmu i gonitwy za nieosiągalną marchewką. Wolontariat daje nam balans, pozwalając sięgać do wewnętrznych zasobów i motywacji, co jest szczególnie cenne w kontekście współczesnych wyzwań związanych z naszym zdrowiem psychicznym.


W pracy zawodowej często jesteśmy zaprogramowani na osiągnięcia, wyniki, na to, co musimy i powinniśmy zrobić, przez co tracimy kontakt z samymi sobą. Przestajemy słuchać swoich potrzeb, nie znamy swoich talentów i możliwości, do których w wolontariacie mamy czysty dostęp. Wolontariat ujawnia nasze talenty i możliwości, dzięki czemu uczymy się wierzyć we własną sprawczość. Dla mnie wolontariat jest tak fascynujący i złożony, że z biegiem czasu coraz bardziej nie mogę się temu nadziwić.


Praca nad budowaniem pozytywnego wizerunku wolontariatu w opinii publicznej to zadanie dla długodystansowców, wymagające pracy zespołowej. Trzeba mieć cierpliwość, wytrwałość, uważność, a także niestandardowe podejście oraz instynkt współpracy i czułość do świata i ludzi. By mówić o wolontariacie i dzielić się tymi doświadczeniami, potrzeba czasu i odwagi,. Wolontariat to droga pełna wyzwań, ale i niesamowitych korzyści. Jestem przekonana, że w dłuższej perspektywie niesie ogromną wartość nie tylko dla jednostki, lecz także dla całego społeczeństwa.


Zatem co sprawia, że ludzie decydują się na wolontariat?


To przede wszystkim osobista odwaga do wyjścia ze strefy komfortu oraz porzucenia utartych schematów i ról. To ciekawość świata i ludzi, chęć przeżywania nowych doświadczeń, a także wrażliwość na potrzeby innych. Odpowiedzialność i zaangażowanie pozwalają nie tylko uczestniczyć w wolontariacie, ale też nawiązywać trwałe relacje i angażować się na dłuższą metę. Mimo licznych wyzwań, jakie stawia przed nami współczesny świat, wolontariat może stać się drogą do odnalezienia siebie, do przełamania codziennych ograniczeń i budowania lepszego, bardziej empatycznego społeczeństwa. Wolontariat to nie tylko działanie na rzecz innych, ale również praca nad sobą, swoim rozwojem i budowaniem głębszych relacji międzyludzkich.


Co jest potrzebne, by wyjść z domu i zostać wolontariuszem?


Decyzja o zaangażowaniu się w wolontariat to kwestia bardzo indywidualna, wynikająca z wielu różnorodnych motywacji.


Przede wszystkim wymaga odwagi osobistej do wyjścia ze strefy komfortu, do porzucenia utartych schematów, ról i etykietek, które nakłada na nas społeczeństwo i proces edukacji. Często jesteśmy karani za próby poszukiwania nowych rozwiązań, za to, co nazywane jest porażkami. W wolontariacie porażki stają się przywilejem i szansą – nie tylko dla jednostki, ale również dla całej grupy, drużyny czy zespołu.


Kolejnym kluczowym elementem jest ciekawość – ludzi, świata i nowych doświadczeń. To ona napędza nas do działania i otwiera na nowe możliwości. Jednak sama ciekawość nie wystarczy. Konieczna jest również wrażliwość na potrzeby innych. To ona pozwala nam zobaczyć drugiego człowieka, jego problemy i potrzeby i odpowiedzieć na nie w sposób odpowiedzialny.

Zobacz także

  • Jarek Żyliński „Granice dzieci i dorosłych”

    Granice to rozmowa, współpraca i spokojne dążenie do zaspokajania własnych potrzeb. Czy to trudne? Zależy, w jakim domu się wychowaliśmy. Mówi się czasem, że pewne książki czytamy od deski do deski; ja książkę Jarka Żylińskiego „Granice dzieci i dorosłych” właśnie od deski do deski przerabiam.


Odpowiedzialność to z kolei cecha, która pozwala nam nie tylko pójść na imprezę integracyjną, „zrobić” wolontariat i wrócić do domu, lecz także rozejrzeć się wokół siebie, by znaleźć organizację lub grupę beneficjentów, z którymi chcemy nawiązać relację trwałą. To wymaga załatwienia różnych formalności, ale przede wszystkim – zaangażowania. W naszym społeczeństwie odpowiedzialność jest często towarem deficytowym. Jesteśmy uwięzieni w ryzach pracy, kredytów, obowiązków rodzinnych. Wielu z nas pracuje ponad miarę, po godzinach, starając się jednocześnie być dobrymi rodzicami i partnerami. Wszystko to prowadzi do wewnętrznych konfliktów i braku dystansu.


Jednak mimo tych trudności wolontariat może stać się drogą do odnalezienia siebie, przełamania codziennych ograniczeń i nawiązania głębszych relacji z ludźmi. To wyzwanie, które wymaga odwagi, ciekawości, wrażliwości i odpowiedzialności, ale to równocześnie droga, która daje satysfakcję, poczucie spełnienia i prawdziwego wpływu na świat.


Marta Chowaniec: Ale na wolontariat trzeba mieć czas…


Warto go sobie podarować.


Jak poszukać takiego wolontariatu, żeby był podarunkiem dla samego siebie?


Każdy ma swoją drogę, a każda droga jest unikalną ścieżką do odkrycia tego, co dla niego najlepsze. Sama próba szukania jest już połową sukcesu. Nie ma uniwersalnej recepty, ale warto zacząć od tego, co mamy najbliżej – od bezpośrednich relacji, które w wolontariacie są naprawdę bezcenne. Z czasem mogą one przerodzić się w prawdziwe przyjaźnie.
Warto szukać w pobliżu, w zgodzie ze swoją intuicją i podążać za tym, co nam bliskie, za naszą wewnętrzną potrzebą, pragnieniem czy marzeniem. Zastanówmy się, czego chcielibyśmy spróbować, co chcielibyśmy podarować sobie i innym. Czy to będzie nasz czas, nasze umiejętności, talent czy sposób bycia – każdy z nas ma coś wartościowego do zaoferowania. Każdy. Tak samo uczeń, senior, alkoholik, więzień, prezes korporacji, jak i urzędnik. Pomyślmy, co sprawia nam radość i jak możemy to wykorzystać, aby przynieść korzyść innym. Warto doceniać swoje doświadczenia życiowe i dzielić się nimi z innymi.
W poszukiwaniach kluczowe mogą być takie elementy jak bliskość, sąsiedztwo czy tożsamość lokalna. Wolontariat blisko naszego miejsca zamieszkania może nie tylko wzbogacić nasze życie, ale także wzmocnić naszą relację z lokalną społecznością, dzięki czemu możemy stać się jej integralną częścią. Bliskie relacje, które nawiązujemy, mogą stać się fundamentem dla długotrwałych wartościowych więzi. Dzisiaj wszyscy ich potrzebujemy, a wcale nie są dla nas łatwe.


Pierwszy kontakt, ten początkowy „flow” z wybraną organizacją czy instytucją, jest niezwykle ważny. Równie istotna jest komunikacja o swoich potrzebach, potencjałach I i zasobach, lecz także asertywność, by wolontariat nas nie przytłaczał i nie frustrował, ale inspirował i przynosił satysfakcję.


Do dyspozycji mamy dzisiaj wiele dużych rozpoznawalnych organizacji. Warto zacząć od tych, które są blisko – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Poszukiwanie wolontariatu, który stanie się podarunkiem dla siebie, to proces wymagający odwagi, ciekawości i otwartości na nowe doświadczenia. Warto podjąć to wyzwanie, aby odkryć nowe aspekty siebie i swojego miejsca w świecie, wśród ludzi i wspólnych wartości.


Jaka była Twoja droga do wolontariatu?


Pierwsza klasa podstawówki.


To były jeszcze czasy, kiedy bezdomne psy biegały po miastach takimi watahami. Pamiętam, jak z kolegą i koleżanką wiele razy szukaliśmy schronienia bezdomnym psom, opiekowaliśmy się nimi. Był to dziecięcy zew. Z kolei na studiach zaangażowałam się w pracę resocjalizacyjną z trudną młodzieżą, a moja druga praca po studiach zaprosiła mnie do wolontariatu i tak już zostało. W tej chwili praca zawodowa przenika się u mnie z wolontariatem w różnych organizacjach.


Pamiętam każdego wolontariusza, z którym współpracowałam. Na przykład, gdy budowaliśmy zespół telefonu zaufania fundacji Itaka, szukaliśmy ludzi otwartych na nowe doświadczenia z różnych środowisk. Jedną z tych osób była aktorka Joanna, która poprzez wolontariat szukała nowej drogi. Potem zajęła się nurtem Gestalt – dzięki wolontariatowi zmieniła drogę zawodową. I bardzo długo wspierała wolontariacko ten telefon zaufania.
W wolontariacie uwielbiam to, że tutaj ludzi nie traktuje się instrumentalnie. Pamiętamy o sobie nawzajem, dbamy o relacje. To bardzo wyrafinowana wartość, która sprawia, że wolontariat jest tak wyjątkowy i wysublimowany.


Więcej się dostaje niż daje?


Myślę, że kluczem do powodzenia działań wolontariackich jest równowaga.

Wiele dajemy, ale też wiele otrzymujemy, co często dzieje się naturalnie. Każda zdrowa relacja wymaga szczerej wymiany, a balans między dawaniem a braniem jest bezcenny. Istotne jest również umiejętne stawianie granic. W pomaganiu bywa to trudne, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z osobą, która bez naszego wsparcia nie da sobie rady. Często wpadamy w pułapkę pomagania, które staje się szkodliwe i prowadzi do wyręczania. A stąd już blisko do traktowania przemocowego, o którym często się dzisiaj mówi. Stawianie granic jest więc niezbędne, aby nasza pomoc rzeczywiście była efektywna i wspierająca.


Wolontariat powinien być w związku z tym także inkluzyjny i otwarty dla wszystkich. Aktywność wolontariacka to uważność na siebie i innych, gra do jednej bramki, działanie na rzecz wspólnego dobra. Niekiedy tego nie doceniamy; może dlatego, że jako społeczeństwo mamy ograniczony kapitał społeczny.


Obecny system edukacji często nie sprzyja rozwijaniu otwartych postaw, być może z powodu jego sztywnych struktur. W szkołach dzieci często nie mają możliwości decydowania ani wyboru, co ogranicza ich rozwój i zdolność do korzystania z naturalnych talentów. System edukacji często skupia się na zewnętrznej motywacji („musisz”, „wypada”, „lepiej to zrób”), zamiast rozwijać motywację wewnętrzną i samodzielność. Odpowiedzią na te wyzwania może być właśnie wolontariat, który uczy nas współpracy, empatii i odpowiedzialności. Wolontariat to najlepsza szkoła, jaka może się nam przydarzyć w każdym wieku, bez względu na role czy funkcje, bez względu na wszystko.


Ale co jest ważniejsze?


Wiadomo, że rodzice mają ogromny wpływ na edukację swoich dzieci, ale proces dojrzewania obywatelskiego i społecznego trwa długo i edukacja odgrywa tu poważną rolę. Rozwiązania systemowe oparte na zaangażowaniu, systematyczności, różnorodności i współpracy byłyby niezwykle ważne. Wykazywanie się takimi postawami nie jest łatwe, ponieważ często posługujemy się automatycznymi schematami myślenia i działania. W wolontariacie można się ich oduczyć, biorąc przykład zarówno od dzieci, jak i od starszego pokolenia. Siła tkwi w różnorodności – właśnie w wolontariacie spotykają się różne doświadczenia i perspektywy.


W szkołach jesteśmy „chowani klatkowo”, podzieleni na klasy. Wolontariat natomiast oferuje przestrzeń do współpracy i wzajemnego uczenia się. Aby nauczyć dziecko, że wolontariat ma sens, warto współuczestniczyć w nim razem z nim i cieszyć się tym doświadczeniem. Każda godzina spędzona na wolontariacie to inwestycja w przyszłość, zarówno dziecka, jak i całej społeczności.


Marta Chowaniec: Ostatnio byłam na szkoleniu Design Thinking. W ramach zajęć warsztatowych jedna z prowadzących opowiadała m.in. o tym, że działa w trójce klasowej. Na to jedna z uczestniczek powiedziała, że zasługuje na podziw, bo „nikt nie chce tego robić”. Działanie w trójce klasowej to wolontariat?


Tak, zdecydowanie.

Jest to działalność dobrowolna i nieodpłatna, niewielu chce się jej podjąć. Co ponownie prowadzi nas do tematu edukacji, o którym mówiłam wcześniej. Wracamy do punktu wyjścia – edukacja powinna kształtować postawy prospołeczne, ale robi to rzadko. W efekcie nie każdy czuje się predysponowany do takich działań takich jak praca w trójce klasowej. Ale ważne jest, aby każdy wolontariusz czuł się dobrze w swojej aktywności. Tylko wtedy zaangażowanie ma prawdziwą wartość.


Wolontariat oferuje szerokie spektrum możliwości i każdy może znaleźć w nim coś dla siebie. Jedni wolą bezpośredni kontakt z ludźmi, inni preferują działania on-line. Niektórzy mogą myśleć, że spacerek z psem ze schroniska to niewielki wysiłek, podczas gdy pomalowanie 100 bud wymaga dużego zaangażowania. Jednak wszystkie te działania są wartościowe i potrzebne i nie podlegają ocenie ani porównywaniu, choć akurat w tym zakresie jesteśmy wytresowani. W bazach organizacji pozarządowych znajdziemy zarówno wolontariat akcyjny, jak i projekty długoterminowe. I to ostatnie stanowi dla nas największe wyzwanie. Bogactwo podejścia zadaniowego, relacyjnego czy kompetencyjnego stanowi dla każdego morze możliwości. Wolontariat to opowieść o nas samych w relacji z innymi i z całą pewnością doświadczenie, które nie tylko pomaga innym, ale również wzbogaca nas samych, ucząc empatii, odpowiedzialności i współpracy. Każdy wolontariusz wnosi coś unikalnego, a różnorodność działań wolontariackich pozwala każdemu znaleźć swoją własną ścieżkę i czerpać z niej radość oraz satysfakcję. W końcu każda godzina spędzona na wolontariacie to inwestycja w lepszą przyszłość – naszą i całej społeczności.
Tak jak zaznaczyłaś, jest to działalność nieodpłatna.
Żadne pieniądze nie są w stanie oddać wartości wolontariatu, choć pojawiają się próby jej kalkulowania. Na przykład, według badań przeprowadzonych przez kanadyjski urząd statystyczny w 2018 roku, wartość pracy wolontariuszy w Kanadzie oszacowano na ponad 55 miliardów dolarów rocznie. To pokazuje, jak ogromny wpływ na gospodarkę i społeczeństwo mają działania wolontariuszy podkreślając ich niezastąpioną rolę w budowaniu silniejszych, bardziej zintegrowanych społeczności.

Iza Dyjakowska

Ekspertka zrównoważonego rozwoju na serio, a w szczególności wolontariatu pracowniczego & CSR, trenerka kompetencji społecznych, mądrego zarządzania rozwojowymi projektami społecznymi. Z 20-letnim doświadczeniem pracy na styku sektorów: organizacji pozarządowych, instytucji publicznych, biznesu. Współtwórczyni i mentorka ruchu wolontariatu pracowniczego w Polsce. Prezes Fundacji Instytut Wolontariatu Pracowniczego propagującego wolontariat na serio. Wykładowca renomowanych polskich uczelni tj. SGGW, AGH, UW. Członkini kapituł prestiżowych konkursów dla biznesu odpowiedzialnego społecznie. Wyróżniona przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu – na Liście Kobiet Polskiego CSR. Autorka wielu szkoleń, publikacji, artykułów, projektów społecznych i systemowych rozwiązań. Autorka bloga o zrównoważonym rozwoju – na serio! Pasjonatka ekonomii współpracy, przedsiębiorczości społecznej, innowacji społecznych i edukacji dla przyszłości. Mama dwójki fajnych dzieci.


Chcesz opowiedzieć własną historię w wywiadzie?

Jeśli ta treść była dla Ciebie wartościowa,
możesz wesprzeć moją pracę kawą na
Buy Me a Coffee.

Kawa w filiżance

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *