Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono

Eliza Kącka „Wczoraj byłaś zła na zielono”

Wychowałam się nad Sanem, rok spędziłam nad rozlewiskiem rumuńskiego Dunaju, a mazurska rzeka Łyna, o której pisze Eliza Kącka, zrobiła na mnie nieodparte wrażenie. „Wczoraj byłaś zła na zielono” to książka nie o przyrodzie, tylko o tym, jak się w naszym kraju wychowuje dziecko z autyzmem oraz o relacji matki w spektrum autyzmu z córką autystką.

„(…) ta książka przeciwstawia się władzy. Również władzy diagnoz. Diagnoza to zasieki ochronne i klincz, poduszka i kaganiec. Jest potrzebna, gdy idziesz na starcie z biurokracją, gdy zbroisz się przeciw światu sztywnych liter i formuł, gdy zdajesz sobie sprawę, że świat społeczny, to talia kart” – czytamy. Kącka przebyła długą drogę do swojej diagnozy, jak i diagnozy córki – Rudej, jak ją nazywa w swojej książce.

Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono
Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono


Warszawa, salka zabaw z kulkami, mój syn brawurowo poradził sobie w „sytuacji społecznej”, a ja usłyszałam za plecami teatralny szept: „Zdiagnozowali u niego aspergera”. Jacy „ONI”? Ci oni mi nie pomogli, zrobili zawodowo swoje, gdy zgłosiłam się do poradni z prośbą o diagnozę. Mnie pomogła rodzinna lekarka pediatra, która powiedziała, że diagnoza jest po to, by móc zrobić wszystko, żeby dziecko żyło spokojnie i szczęśliwie. Dodała jeszcze, że w tym kraju jeśli matka nie stanie za dzieckiem, to nikt tego nie zrobi. „Od razu powiedzą, że nie ma dystansu” – to cytat z książki Elizy Kąckiej, z którym bardzo się utożsamiam i wieloma innymi zresztą też. Autorka pisze swoją książkę z olbrzymim dystansem. W języku polskim jest takie trywialne określenie – „przeszła swoje”. I to „swoje” Kącka opisała w książce. Na szczęście mimo tego „Wczoraj byłaś zła na zielono” nie jest smutną opowieścią.
W takim razie jaką jest? Pełną poczucia humoru, olśniewającą. „Wczoraj byłaś zła na zielono” otrzymała zresztą przyznawaną przez Onet nagrodę O!Lśnienia, a jej autorka – pochodząca z Lidzbarka pisarka i literaturoznawczyni – Literacką Nagrodę Warmii i Mazur.

Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono
Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono


Poetycka proza Kąckiej jest zmysłowo synestezyjna, pokazuje, jak różnorodne i niezwykłe może być postrzeganie świata. Synestezja występuje najczęściej wśród osób w będących w spektrum autyzmu. Wyróżniamy kilka typów synestezji, a jednym z nich jest barwne słyszenie. Autorka życzliwie użycza nam ucha swojego i swojej córki. Złość prezentuje się w kolorze zielonym.


Może o tym nie pisać? Nie przyznawać się, żeby na placu zabaw o nim za plecami nie szeptali. A dlaczego nie? Przecież jestem mamą, która jak każda mama uważa, że ma najfajniejsze dziecko na świecie. To, co odmienne i nie stanowi kopii innych, nadal jest częścią społeczeństwa.

Zobacz także


Kącka łączy macierzyństwo z dorosłością: „Matki należą do tytanów innego rzędu, a na końcu ich prac nie stoi wolność. Matka nie może bezkarnie oddawać się fantazjom o ludzkości. Matka ma poczucie winy. W macierzyństwie zaprzysiężonym do wózka martwiło mnie zawsze oddanie jednej osobie, wąskość perspektywy. Martwiło, nim sama weszłam w tę rolę. A może dorosłość to właśnie zdolność skupienia na jednym?”.


Warto przeczytać tę książkę właśnie po to, aby się wzmocnić. Osobiście nie cierpię tego słowa, „wzmocnić” się, bo powtarzają je mamom i psycholodzy, i pedagodzy, i panie w OPS, kiedy nie mają nic wartościowego do powiedzenia.

Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielonoe
Eliza Kącka Wczoraj byłaś zła na zielono


Rozdziały „Rzeczy, które usłyszałam jako matka” śmieszą do łez i jednocześnie przerażają. Między nami, mamami, możemy sobie takimi rzeczami pożonglować. Autorka książki podaje nazwy miejscowości, w których usłyszała wszystkie pouczenia, dobre rady, górnolotne wnioski, m.in.: „Diagnozy niczego nie załatwią”, „Jak byś miała faceta, toby dziecko nie miała problemów”, „Ty znasz swoje dziecko, ale to ja znam się na dzieciach”, „Naturalnie, ty jesteś matką, ale…” itp. Autorka zaznacza, że to, gdzie je usłyszała – w Warszawie czy Lidzbarku Warmińskim – nie ma żadnego znaczenia. Nie podaje nazwisk. Ciekawe, czy te wszystkie osoby miałyby odwagę cywilną publicznie te słowa powtórzyć?

Eliza Kącka, Wczoraj byłaś zła na zielono, wydawnictwo Karakter.

Chcesz opowiedzieć własną historię?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *